Góra ufnej modlitwy |
||
Strona główna > Sanktuarium > Góra ufnej modlitwy |
Rozpoczęcie nabożeństw kalwaryjskich nastąpiło 14 września 1764:
Pierwszą procesję, która w największym porządku z chorągwiami, obrazami i z towarzyszeniem muzyki, nadciągnęła uroczyście do Łaskawego Miejsca, tworzyło Bractwo Różańcowe z Raciborza pod przewodnictwem swego kierownika, ojca dominikanina Tomasza. Nowy dzwon z Kościoła Krzyża pozdrawiał ją swym poważnym dzwonieniem, a o. Stefan, najgorliwszy zwolennik nabożeństwa, przyjął ją uduchowioną przemową, przy której pierwszych słowach cała procesja wybuchła głośnym łkaniem. Następnie zaprowadzono procesję do Łaskawego Kościoła, gdzie wygłoszono
do ludu wprowadzające i otwierające kazanie w trafnie dobranych słowach
o uczcie w Ewangelii św. Łukasza 14,23: "Wszystko jest gotowe, idź
na drogi i opłotki i proś, niech wejdą". Na to ruszył cały tłum ludu
w procesji do Kościoła Krzyża, gdzie nastąpiło drugie kazanie i odprawiono
uroczyste nieszpory. Procesja niosła duży krzyż, który pozostawiono w
Kościele Krzyża.
Święto Wniebowzięcia Maryi Panny 1765 r. miało szczególny blask dzięki obecności biskupa wrocławskiego, księcia Filipa Gotharda von Schaffgotsch.
Tego dnia odwiedziły kalwarię pod przewodnictwem swoich duszpasterzy, z chorągwiami, obrazami i towarzyszeniem muzyki procesje z Peiskretscham i licznych wsi oraz wielu z pobliża Góry Św. Anny. Gdy Książę Kościoła zobaczył natłok gromad do przyjęcia świętych sakramentów, wezwał żywo swych towarzyszy do słuchania spowiedzi, zaś sam w czasie swej mszy rozdawał ludowi komunię świętą aż do zmęczenia i, wedle swego własnego wyznania, byłby chętnie słuchał spowiedzi, gdyby był znał polski język. Ku największemu zbudowaniu ludu klęczał cały czas przy nabożeństwie. Gdy obserwował z okna procesję, widział zaangażowanie katolickiej wiary i życia, nabożeństwo i zapał tysięcy, powiedział za łzami: "Nie wierzyłbym, że moje owieczki są w tak smutnym czasie jeszcze tak pobożne". Następnie, w czasie swego czternastodniowego pobytu, odwiedzał on wielokrotnie stacje cierpiącego Zbawiciela i Matki Boskiej.
Kronikarze sanktuarium bardzo skrupulatnie zapisywali liczby odwiedzających górę pielgrzymów. I tak notatka z roku 1794 zachowana w Archivum Calvaristicum, podaje iż:
Tego roku w piątki miesiąca marca było bardzo wielu ludzi, było bowiem ciepło i pogodnie. I tak w pierwszy piątek, tj. 7 marca było na kalwarii 1000 Polaków. Dnia 14 marca, tj. w drugi piątek, było 1600. Dnia 21 marca, w trzeci piątek - 2000. W święto Zwiastowania NMP na Dróżkach Maryi było 2550. A w czwarty piątek, dnia 28 marca było 1000. Razem 8150.
Kiedy przyjaciele Góry Św. Anny 10 grudnia 1835 r. zwracali się do biskupa wrocławskiego prosząc o podjęcie starań, by do sanktuarium powrócili franciszkanie, wygnani 25 lat wcześniej w czasie sekularyzacji, ich list rozpoczynał się następująco:
"Góra Św. Anny jest miejscem nadającym się wybornie do nabożeństwa, gdzie siłę znajduje słaby, pociechę cierpiący, pobożny wezwanie do wytrwałości, a grzesznik poszukiwany spokój. Tamtejsze uroczystości są prawdziwymi dniami zbawienia. ... nic nie może wpływać tak dobroczynnie i mocno na uczucia religijne, pobożne nastroje i postanowienia wiernych, jak poważne i żywe rozmyślanie o cierpieniu Chrystusa, które jest tam tak wyraźnie przedstawione, jak nigdzie indziej".
W roku 1864 obchodzono jubileusz 100-lecia nabożeństw kalwaryjskich:
Dzień w dzień, w czasie trwania Jubileuszu napływały gromady pobożnych pielgrzymów, częściowo w procesjach, którym towarzyszyli ich duszpasterze, częściowo pojedynczo. Chociaż stale byli obecni do pomocy zamiejscowi franciszkanie, paulini, jezuici, augustianie oraz wielu świeckich duchownych, którzy od wczesnego rana do późnej nocy niezmordowanie trudzili się, konfesjonały były dosłownie oblężone, a natłokowi ludu nie można było nastarczyć. By zapobiec zbyt wielkiemu ściskowi, udzielano komunii również w kościele św. Krzyża, a u Piłata odprawiano msze. Ponad 42.000 pątników przyjęło święte sakramenty. Jak tylko pozwalała pogoda, która później długo utrzymywała się ładna, odprawiano każdego dnia nabożeństwo kalwaryjskie przynajmniej od Piłata do kościoła klasztornego i wygłaszano wiele kazań.
Sanktuarium od wieków tętni rytmem modlitwy, zaufania, nadziei. Świadectwem tego są wciąż zapełniające się księgi intencji modlitewnych, jakie wyłożone są przy zakrystii. Oto kilka wpisów:Św. Anno! Prosimy o zdrowie, dobre oceny, szczęście w miłości, pomoc w trudnych chwilach, dostanie się do II LO, o dobry kontakt z rodzeństwem - Gosiaczek i AguśŚwięta Anno módl się za nami dziadkami i babciami, aby nasze dzieci i wnuki brały przykład z właściwych autorytetów przede wszystkim rodziny a nie z konsumpcyjnego i czasem zateizowanego otoczenia. Wspomnij także na seniorów, by ich życie było znośne po trudach życia!Święta Anno, proszę Cię o zdrowie dla Babci o dobrego męża dla siostryŚw. Anno. Prosimy Cię o błogosławieństwo w naszej rodzinie, pomoc w nauce, szczęśliwe podróże i trzeźwość w rodzinie - Janek z rodzinąDziękuje za to miejsce mojej pielgrzymki do Boga razem z przyjaciółmi i całą rodzinąŚwięta Anno pomóż mi w trudnej sytuacji rodzinnej uwolnij od pijaństwa mojego męża i dopomóż nam przetrwać ciężkie chwile. Ulżyj w cierpieniu i pobłogosław naszej rodzinie - Krystyna z córką i mamąŚwięta Anno. Proszę dopomóż mi w codziennym życiu i problemach, i proszę spraw, żeby moje marzenia się spełniły - JustynaŚw. Anno. Prosimy pobłogosław naszemu małżeństwu. Wyproś u P. Jezusa dużo łask, zdrowia dla całej naszej rodziny. Ulżyj w cierpieniu potrzebującym. Obdarz nas zdrowym potomstwem. Św. Anno, módl się za nami - Asia i AdamŚw. Anno. Prosimy o błogosławieństwo dla całej naszej rodzinki i przyjaciół, daj im zdrówko i radość z życia tak ulotnego, a jednak tak dla nas ważnego!!! - Asia, MartaŚw. Anno. Proszę wspomóż nas w decyzji jaką podjęliśmy. Abyśmy byli zgodnym i kochającym się małżeństwem - Ania i RafałŚw. Anno! Dziękujemy Ci za nasz związek małżeński, błogosław nam, opiekuj się nami i naszymi bliskimi - Renata i MirosławŚw. Anno módl się za mną, dodaj mi sił w walce o marzenia, stój przy mnie bym nie zdradziła swych poglądów. Módl się za mnie bym szczęśliwie i bez żalu spojrzała kiedyś w moją przeszłość. Pozwól mi uwierzyć w siebie - Anna
|
|
|||||||||