| Wzruszająca troska |
|
Franciszek zaczynał się nawracać i jego stosunek do rodzinnego domu ulegał zmianie. "Kiedy pozostawał w domu podczas nieobecności ojca, nawet wówczas gdy sam jadł z matką, kładł na stole tyle chleba, jakby przygotowywał posiłek dla całej rodziny. Gdy matka pytała go, dlaczego położył tyle chleba na stole, odpowiadał, że przeznacza to na jałmużnę dla ubogich, gdyż postanowił obdarzać nią każdego, kto go poprosi w imię Boga. Matka zaś, ponieważ kochała go bardziej niż pozostałych synów, okazywała mu tolerancję, obserwując tylko co czynił i dziwując się wielce temu wszystkiemu w sercu swoim. Jak przedtem cenił sobie bardzo włóczęgi z przyjaciółmi i tak wielce był przywiązany do ich towarzystwa, że, gdy go wołali, po wielekroć zrywał się od stołu, choćby dopiero zaczął jedzenie, pozostawiając rodziców zmartwionych z powodu tak niewłaściwego odejścia, teraz zaś całym swym sercem pragnął zobaczyć lub usłyszeć ubogich, którym można było dać jałmużnę".
Legenda trzech towarzyszy, 9 |