Remont kościółka świętego Damiana
W tym czasie, kiedy Franciszek usłyszał wezwanie z krzyża, budynkom groziła ruina, a biedny kapłan, który obsługiwał kościół położony w szczerym polu, nie miał żadnych środków, aby dokonać najbardziej niezbędnych remontów. Rozkaz z krzyża wydawał się jasny (w rzeczywistości jego znaczenie nie ograniczało się do murów tego materialnego kościoła, ale w proroczy sposób dotyczyło całego Kościoła w sensie duchowym). Należało więc odnowić kościół, a na to potrzeba było pieniędzy. Syn Piotra Bernardone wiedział, jak je zdobyć, mimo że zaczął nimi pogardzać.

"Widzenie i słowa Ukrzyżowanego napełniły go radością. Wstał więc, przeżegnał się znakiem krzyża, wsiadł na konia i, zabrawszy różnobarwne sukno, udał się do miasta Foligno. Tam sprzedał swego konia oraz wszystko, co przywiózł, i niezwłocznie wrócił do kościoła św. Damiana.

Znalazł tu ubogiego kapłana, ucałował mu ręce z wielką wiarą i pobożnością, ofiarował mu następnie pieniądze, jakie miał ze sobą, i opowiedział szczegółowo o swych projektach.
Zdumiony i zdziwiony tym nagłym nawróceniem kapłan, nie chciał uwierzyć, myśląc, że Franciszek go oszukuje; nie chciał też przyjąć jego pieniędzy. On zaś uparcie nalegał, starał się wzbudzić zaufanie w prawdziwość swoich słów i prosił natarczywie, by kapłan pozwolił mu z sobą zostać. Ksiądz zgodził się go przyjąć, nie przyjął jednak pieniędzy z obawy przed jego rodzicami. Wówczas Franciszek, który wzgardził pieniędzmi, wrzucił je na okno, nie ceniąc ich więcej od prochu ziemi" (Legenda trzech towarzyszy 16).

Franciszek przebiegał ulice Asyżu dla użebrania kamieni i oliwy, widziano go również wspinającego się na rusztowania, aby pomagać murarzom.

"Pracując z robotnikami przy wspomnianej naprawie kościoła, z radością ducha wzywał donośnym głosem mieszkańców Asyżu i przechodzących obok kościoła, zwracając się do nich po francusku: "Chodżcie i pomóżcie mi przy naprawianiu kościoła św. Damiana; w przyszłości stanie się on klasztorem Pań, których życie i sława uwielbią w Kościele powszechnym naszego Ojca Niebieskiego".

W taki to sposób, ożywiony duchem proroczym, przepowiadał rzeczy' przyszłe. Istotnie, w tym świętym miejscu zakon sławnych i podziwianych Ubogich Pań i świętych dziewic został założony przez błogosławionego Franciszka po sześciu mniej więcej latach od chwili jego nawrócenia. Chwalebny ich ideał życia został zatwierdzony powagą Stolicy Apostolskiej przez świętej pamięci papieża Grzegorza IX, kiedy był jeszcze biskupem Ostii" (Legenda trzech towarzyszy 24).
Sześć lat później, w roku 1212, spełniło się proroctwo Franciszka. Klara za przykładem Franciszka zdecydowała się iść za Chrystusem i w Niedzielę Palmową, po obłóczynach w Porcjunkuli, Franciszek zaprowadził ją do opactwa św. Pawła w pobliżu Bastii.
Kilka dni później Klara udała się do kościoła św. Anioła w Panzo. Ponieważ jednak nie mogła znaleźć tam pełnego pokoju duszy, poszła za radą św. Franciszka i osiedliła się przy kościele św. Damiana.