Do klasztoru dotarliśmy w 2 grupach: 1 z Górki z o. Zacheuszem za kierownicą a druga z Głubczyc z o. Łazarzem za kierownicą. Przed wyjazdem z Góry św. Anny załapaliśmy się na Eucharystię i zrobienie zakupów na wyżywienie 17 facetów :P . Gdy dotarliśmy na miejsce zostały nam przydzielone pokoje, po czym mieliśmy chwilę na zapoznanie się i rozprawianie o różnych bardziej lub mniej poważnych sprawach. O godz. 18.00 udaliśmy się na nieszpory a później na kolację, po której usiłowaliśmy zapamiętać swoje imiona. Po różnych grach udaliśmy się na modlitwy wieczorne, a po nich poszliśmy uciąć komara (które i bez tego nie dawały nam żyć :/) .
Nowy dzień rozpoczął się jutrznią i śniadaniem, po którym była konferencja o. Zacheusza o królu Dawidzie ( jak z resztą wszystkie inne). Po konferencji mieliśmy okazje do spowiedzi przed mszą a później anioł pański. Podczas przerwy mieliśmy przygotować intencje na drogę krzyżową. Wieczorem odbył się krąg biblijny a tematem rozważań był tekst Mt. 14, 22-36. Dzień zakończyła adoracja Chrystusa w najświętszym sakramencie.
Środa była dniem wypoczynku. Po konferencji br. Teofila i Mszy Św. Udaliśmy się na basen a potem mogliśmy się najeść i odpędzić od komarów przy grillu. Jeszcze długo po zakończeniu ciszy nocnej rozmawialiśmy (w nieco mniejszym gronie) na różne tematy.
Czwartek zaś był dniem wylewania siódmych potów przy podejściu i zejściu z Biskupiej Kopy. Nasi FDS-owicze wracali w 3 grupach: szlakiem czerwonym, mieszanym i krwisto czerwonym (łatwo się domyślić w której ja szedłem :P ). Na dole powitał nas o. Zacheusz z butelkami wody.
Piątek jako ostatni dzień był dniem pożegnań w którym wszyscy ze łzami w oczach rozjechali się w swoje strony.
Wojtek