Na wyspach Bergamutach
Podobno jest kot w butach,
Widziano także osła,
Którego mrówka niosła,
Jest kura smograjka
Znosząca złote jajka,
Na dębach rosną jabłka
W gronostajowych czapkach,
Jest i wieloryb stary,
Co nosi okulary,
Uczone są łososie
W pomidorowym sosie
I tresowane szczury
Na szczycie szklanej góry,
Jest słoń z trąbami dwiema
I tylko... wysp tych nie ma.
Wysp co prawda takich nie ma, ale od czego jest Góra Świętej Anny. Na jeden tydzień Dom Pielgrzyma zamienił się w magiczny świat bajek i baśni łączonych po przez motyw Akademii Pana Kleksa. Ponad dwieście dzieci brało udział w rekolekcjach "Wakacje z Bogiem", w trakcie których można było znaleźć czas zarówno na zabawę jak i modlitwę. Tak jak w prawdziwej Akademii Pana Kleksa znajdowały się liczne przejścia do świata wielu baśni tak i na "Górce" można było spotkać przedstawicieli aż 17 bajek, na które byli podzieleni uczestnicy wakacji. Grupy te to Kaczor Donald, Smerfy, Asterix, Alladyn, Nemo, Garfield, Kung-Kfu Panda, Kopciuszki, Król Lew, Pocahontas, Gumisie, Muminki, Epoka Lodowcowa, 101 Dalmatyńczyków, Tarzan, Pinokio oraz Auta. Poszczególnym zespołom przewodzili uwielbiający sporty ekstremalne, gotowi na wszystko, wyposażeni w nieprzebrane zasoby kawy i magnezu animatorzy. Na wakacjach pojawili się też dziwni, niebezpiecznie wyglądający osobnicy zwani Gargamelami. Uwielbiali oni przeszkadzać dzieciom w nocnych rozmowach, pilnować aby nikt nie opuszczał miejsca spotkania, a także krzyczeć nieustannie na korytarzach: "nie biegaj". Dochodzenie w sprawie pochodzenia tych dziwnych istot spełzło na niczym, ponieważ Papa Smerf zaprzeczył jakoby Gargamele przywędrowały z jego bajki wraz ze Smerfami. Szybko jednak okazało się, że niebezpieczne postacie nie są, aż tak bardzo straszne jak wyglądają i szybko zyskały sobie sympatie przedstawicieli innych baśni.
Kolejne dni upływały pod znakiem radosnej zabawy i przyjemnego spędzania czasu.
Nadejście każdego ranka radośnie obwieszczał głos dzwonka rozlegający się na
korytarzu. Testowany był również nowy sposób pobudki przy zastosowaniu najnowszych
zdobyczy technologicznych w postaci alarmu przeciwpożarowego. Jednak niezadowolone
miny wszystkich uczestników Wakacji z Bogiem skutecznie odwiodły pomysłodawców
od kolejnych prób wdrożenia tego błyskotliwego i jakże przyjemnego sposobu budzenia.
O 8.30 wszyscy gromadziliśmy się na modlitwach porannych. Także w tym czasie
przedstawiciele najlepszej bajki dnia poprzedniego dostępowali zaszczytu ozdobienia
swych twarzy piegami pochodzącymi ze słynnej tabakierki
pana Ambrożego Kleksa (nieoficjalnie mówi się jako by pan Ambroży
Kleks był spokrewniony z o. Alanem. Dochodzenie genealogiczne w toku.). Następnie
wszyscy biegiem udawali się na śniadanie poprzedzone krótką modlitwą. Po napełnieniu
brzuszków następowało sprzątanie, które było niezwykle istotne, ponieważ SANEPID
zwrócił swoje czujne oko na stan pokojów zamieszkiwanych przez
wszystkie bajki. Odbyła się nawet oficjalna inspekcja, przeprowadzona przez
zespół wysokiej klasy specjalistów. Wyjątkowym gościem była pochodząca z Afryki
siostra Yogia. Gdy pokoje lśniły już czystością w sali św. Maksymiliana odbywały
się spotkania, na których mieliśmy okazje się dowiedzieć wielu mądrych rzeczy
na temat sześciu prawd wiary. Napełnieni duchową mądrością z zapałem ruszaliśmy
do prac w grupach na których przygotowywaliśmy ciekawe projekty plastyczne.
Owoce naszej pracy składaliśmy pod ołtarzem w czasie mszy świętej, która była
kolejnym punktem programu. Porządnie wygłodniali udawaliśmy się do jadalni gdzie
czekał na nas pyszny obiad. Wszystkie dzieci już najedzone i uśmiechnięte wychodziły
wraz ze swymi animatorami na dwór gdzie można było pograć w różne zabawy takie
jak zbijak, piłka nożna, tenis itd. Po poobiednim relaksie dzieci brały udział
w wielu turniejach, konkursach i grach zespołowych. Po zakończeniu popołudniowych
zmagań zbieraliśmy się w jadalni na wieczornym posiłku. Spragnieni kolejnych
wrażeń bawiliśmy się na potupajkach, oglądaliśmy film przedstawiający przygody
Pana Kleksa, śpiewaliśmy piosenki karaoke itp. Zmęczeni wrażeniami z całego
dnia udawaliśmy się na podsumowanie dnia, podczas którego było wręczane
magiczne pióro Pana Kleksa dla najlepszej grupy. Po krótkich
modlitwach wieczornych maszerowaliśmy do łazienek i po wieczornej toalecie grzecznie
zasypialiśmy w naszych łóżkach. Ciszy nocnej pilnowały czułe na tym punkcie
Gargamele.
Tydzień "Wakacji z Bogiem" minął niezwykle szybko i nawet się nie zorientowaliśmy kiedy nadszedł czas rozstania. Bogatsi o nowe wspomnienia i przyjaźnie ruszyliśmy do naszych domów marząc o kolejnych takich wakacjach.
Zduńska Wola